
Bywa, że budzik rozcina ciszę poranka jak nóż tnący taflę wody. I wtedy zaczyna się targowanie z rzeczywistością
„Jeszcze pięć minut… tylko pięć minut”.
Naciskasz przycisk drzemki. Wydaje się, że to drobny luksus , skradziona chwila snu. Ale te kilka minut, tak niewinne w swojej obietnicy, bywa jak zaciągnięcie długu, którego odsetki spłacasz przez resztę dnia.
Nasz sen to nie jednolita ciemność, lecz misternie utkany gobelin faz, w którym każdy ścieg ma swoje znaczenie. Cykl snu trwa około 90 minut i obejmuje zarówno lekkie przysypianie, jak i głębokie warstwy regeneracji.
Kiedy budzik wyrywa Cię z tego rytmu, a Ty pozwalasz sobie na drzemkę, mózg próbuje wrócić tam, skąd został brutalnie wyrwany. Włącza procesy neurochemiczne-zaczyna uwalniać hormony potrzebne do wejścia w kolejną fazę snu. Ale ta podróż zostaje przerwana. Po kilku minutach dźwięk alarmu znowu rozdziera ciszę, a Ty budzisz się na zalewie kortyzolu- hormonu stresu.
To właśnie wtedy pojawia się sleep inertia - inercja snu. Ciężka głowa, zamglone myśli, jakby dusza nie nadążała za ciałem.
Badania przeprowadzone w Brigham and Women’s Hospital w Bostonie pokazują, że skutki sleep inertia nie są tylko chwilowe. Choć zwykle mijają po 30 minutach, mogą utrzymywać się nawet do czterech godzin, jeśli drzemka wyrwała Cię z głębokiego snu lub z jego wczesnej fazy. Cztery godziny to niemal pół dnia pracy, pół dnia spotkań, rozmów, decyzji podejmowanych w półśnie.
Inne badania potwierdzają: poranna drzemka nie tylko nie daje prawdziwego odpoczynku, ale dodatkowo zaburza rytm snu i pogarsza zdolności poznawcze. Zamiast jasności umysłu masz mgłę. Zamiast świeżości -ospałość.
Psychologowie zauważają, że drzemka jest nie tyle potrzebą ciała, co strategią odwlekania. Kliknięcie w przycisk „drzemka” to nasza mała ucieczka od pracy, od obowiązków, od dnia, który już czeka za drzwiami. To trochę jak chęć zatrzymania rzeki dłonią. Przez chwilę się udaje, ale zaraz nurt i tak porywa nas dalej.
Zamiast walczyć z budzikiem, warto zaprzyjaźnić się z porankiem. Oto kilka wskazówek:
Zdecydowanie nie jest czułym ramieniem, które pozwala odpocząć. To raczej piękne złudzenie, które kosztuje Cię najdrożej: klarowność, energię i radość z pierwszych godzin dnia.
Każdy poranek jest początkiem nowej opowieści.
Możesz ją zacząć od mgły i ciężaru – albo od światła i świadomego oddechu.
Wybór, jak zawsze, należy tylko do Ciebie.
